Aktualny język artykułu: PL

Światło koloru. Leon Tarasewicz pomalował w poziome pasy ściany Galerii Foksal

W abstrakcyjnej kompozycji Tarasewicza w Galerii Foksal jeden motyw powtarza się niczym echo. Poziome pasy, na przemian zielone i czerwone, namalowane wprost na czterech ścianach galerii.

Akrylowa farba daje kolor czysty i mocny. Zasada jest geometryczna, ale pasy - grube na kilka centymetrów, malowane od ręki, o nierównych konturach - są niegeometryczne. Akryl kładziony jest laserunkowo. Seledynowe pasy świecą tak, jakby były malowane farbą odblaskową i agresywnie wyrywają się spomiędzy karminowych. Efekt jest taki, jakby przez palce patrzyło się prosto w słońce.

Mądrość abstrakcji

Malewicz mówił, że malarstwo abstrakcyjne to “czyste odczucie”. Kandinsky, że rządzi nim “prawo duszy”.

Zarówno abstrakcja geometryczna, jak i ekspresyjna powstała, sądząc po wypowiedziach ich twórców, z uczucia. Logiczne myślenie, owszem, jest w malarstwie potrzebne. Ale operacjami rozumu kieruje intuicja. To ona mówi: kwadrat czy koło, czerwień czy fiolet.

Mądrością Leona Tarasewicza jest to, że nie układa teorii na temat swojej sztuki. Obrazom nie daje tytułów ani nawet numerów.

Urodził się w 1957 roku na Białostocczyźnie. W roku 1984 ukończył warszawską ASP. Od ponad dziesięciu lat maluje obrazy, których inspiracją jest pejzaż, ale które - przez brak realistycznej perspektywy i światłocienia, przez rytmiczność wielkich form i ograniczenie do dwóch czy trzech kolorów - przypominają abstrakcję. Niekiedy motywy można łatwo rozpoznać: ptaki, drzewa, trawa. Innym razem motyw jest uproszczony, zwielokrotniony lub powiększony, tak że podobieństwo do natury zostaje zatarte.

Jak narkotyk

Na Foksal widzowi wydaje się, że jak w wizji narkotycznej albo alkoholicznej ściana się porusza. To oddala, to zwala na niego, przekręca się, drży. Jest to kompozycja abstrakcyjna i iluzjonistyczna zarazem, przypominająca odkrycia op-artu z lat 60.

Ale jest tu coś więcej niż optyczna iluzja dzięki echu z natury. Kompozycja Tarasewicza ogarnia widza jak pejzaż. Jest monotonna jak pole albo las, ale jednocześnie ekspresyjna i dynamiczna. Wciąga i hipnotyzuje.

Jego praca na Foksal to nie wystawa gotowych dzieł, ale popis, demonstracja umiejętności i postawy malarskiej, eksperyment zestawienia kolorów. Istotą malarstwa Tarasewicza jest kolor, który sam świeci, materialny i nasycony.

W jednym z wywiadów artysta wymienia to, co w malarstwie szczególnie ceni: późny Tycjan i Rembrandt, Artur Nacht-Samborski, Jerzy Nowosielski - malarzy wielkiego uczucia i intuicji. Trochę z ich mistycznego, świecącego koloru jest w malarstwie Tarasewicza.

Dorota Jarecka, 1994/10/11