Aktualny język artykułu: PL

Skazana na istnienie. Pisarze białoruscy w Krynkach

Może Polakom będzie przykro, ale im się tu w Polsce pojawiła druga literatura

Do takich wniosków doszli niektórzy uczestnicy biesiady literackiej (Białoruski Trialog), którą w podbiałostockich Krynkach zorganizowała po raz pierwszy Villa Sokrates i jej twórca Sokrat Janowicz, jeden z najwybitniejszych białoruskich pisarzy mieszkających w Polsce (właśnie z Krynek), który chciałby, aby Villa stała się centrum literatury białoruskiej w Polsce, a nawet w Europie i na świecie. Udział w biesiadzie wzięło kilkunastu pisarzy, tłumaczy i krytyków literackich zajmujących się białoruską twórczością. To oni mają współtworzyć rocznik “Anno Albaruheni”, który z końcem tego roku wyda Villa Sokrates, a ma on dotrzeć do elit zajmujących się kulturą białoruską na całym świecie.

Druga literatura

- Literatura białoruska tworzona w Polsce jest w awangardzie całego białoruskiego piśmiennictwa - przekonywał poeta i tłumacz Jan Czykwin, przewodniczący Stowarzyszenia Literackiego “Białowieża” (grupa 20 pisarzy i poetów).

Janowicz podkreślił: - Może Polakom będzie przykro, ale im się tu w Polsce pojawiła druga literatura. - Dodał przy tym: - Narodowości nie tworzy język czy świadomość narodowa, ale specyfika losu. Białoruska literatura będzie tu, na Białostocczyźnie, bo jesteśmy autochtonami, a nie emigrantami. Powoli stajemy się małym narodem Europy.

Nie ma literatury austriackiej

Z podziałem na białoruską literaturę Białorusi (najczęściej tzw. sowiecko-białoruską) i białoruską w Polsce (czytaj: na Białostocczyźnie) nie zgodził się zarówno Czykwin, jak i Norbert Randau, krytyk literacki z Berlina. - Nie ma literatury austriackiej, jest po prostu literatura niemiecka, niemieckojęzyczna - udowadniał Randau.

Według uciekiniera z Białorusi przebywającego w Polsce Uładzimra Nieklajeua, przwodniczącego Związku Pisarzy Białoruskich, wrogami białoruskiego języka w jego kraju są środki masowego przekazu (zwłaszcza rosyjska telewizja i zrusyfikowana telewizja białoruska) oraz system edukacyjny (“w szkołach powinien obowiązywać język białoruski od pierwszej klasy aż po studia”).

Polacy są winni

- Jaki język, taki naród. Białorusini już od dawna myślą, że mieszkają w Rosji. Stan ten doprowadził do uszczuplenia białoruskiego słownika literackiego. Mimo tak czarnego scenariusza Janowicz zdecydowanie stwierdził: - Białoruś jest skazana na istnienie.

Jan Czykwin zaznaczył, że problemem Białorusi i jej literatury jest brak jednej normy gramatycznej.

Zaś Czesław Seniuch, jeden z najwybitniejszych polskich tłumaczy literatury białoruskiej, podkreślił: - Polacy są winni białoruskiej kulturze przynajmniej ekwiwalent za tak dobre potraktowanie Adama Mickiewicza, a zwłaszcza “Pana Tadeusza”, który został już trzykrotnie przetłumaczony na białoruski. Seniuch czuje się misjonarzem, dlatego zajął się tłumaczeniem nieprzetłumaczonej dotychczas klasyki literatury białoruskiej.

Maciej Chołodowski, 1999/08/17