Aktualny język artykułu: PL

Pamietają o Białorusi

16 dzień każdego miesiąca został nazwany dniem solidarności z walczącą Białorusią. I właśnie 16 grudnia Związek Młodzieży Białoruskiej zaprosił na wspólny koncert wykonawców reprezentujących zupełnie różne muzyczne światy. Zaśpiewali i zagrali w Famie No To Szto, Dali i Spejs Braders.

Prowadzący koncert Jerzy Iwaniuk z Radia Białystok przypomniał, że już po raz 3 także w Polsce 16 każdego miesiąca jest dniem w którym warto pamiętać o Białorusi. Data nawiązuje do 16 września 1999, kiedy nieznani sprawcy porwali jednego z liderów białoruskiej opozycji Wiktara Hanczara oraz biznesmena Anatola Krasouskiego. Do tej pory nie znaleziono ani sprawców, ani samych zaginionych. O 20 tej czasu białoruskiego w oknach ludzi popierających wolność gasną światła i zapalają się świeczki. 20 na Białorusi to u nas 19ta. Dlatego o tej porze i w Famie zapaliły się symboliczne ogniki. A później na estradzie spotkały się różne muzyczne światy.

No To Szto śpiewaja tradycyjne białoruskie pieśni ludowe i kolędy, często pochodzące z Podlasia. Białosotccy Spejs Braders to mistycy odnajdujący prawdę w rytmach reggae. Największą niespodziankę sprawił pochodzący z Mińska zespół Dali. Dał się już poznać uczestnikom festiwalu "Basowiszcza". W Famie zaprezentował skoczną mieszankę rocka z elementami ska. Fajna sekcja dęta, od czasu do czasu dźwięki instrumentów klawiszowych i akordeonu dodają tej muzyce koloru i przestrzeni. O dziwo białosotockiej publiczności najbardziej do gustu przypadła zaśpiewana po angielsku (sic!) wersja "Imagine" Lennona. Mimo, że muzyka podrywała do tańca dopiero Spejs Braders spowodowali zaludnienie się przygotowanego przed sceną miejsca. Czyżby zwyciężył lokalny patriotyzm?

JD,http://www.bstok.pl/news/?news=526