Aktualny język artykułu: PL

„Krajowcy" - patrioci Litwy Środkowej

Nazwa Litwa Środkowa może mylić, jako że chodzi o Wileńszczyznę - krainę położoną we wschodniej części Republiki Litewskiej. Wileńszczyzna jest wszakże środkiem Wielkiego Księstwa Litewskiego, do tradycji którego odwoływali się patrioci Środkowej Litwy. Jeden z nich, noblista Czesław Miłosz, tak opisywał swą małą ojczyznę: Leży ono [Wilno] w kraju lasów, jezior i strumieni, ukryte w wielkiej kotlinie. (...) Wieże jego kilkudziesięciu katolickich kościołów, budowanych przez włoskich architektów w barokowym stylu, kontrastują swoją bielą i złotem z czernią sosen. (...) Dookoła rozpościerała się zapadła prowincja Europy, a mieszkańcy tej prowincji mówiący po polsku, litewsku i białorusku, albo mieszaniną tych języków, przechowali wiele obyczajów i przyzwyczajeń nigdzie indziej nie znanych (...) Włoska architektura i Bliski Wschód mieszały się w Wilnie. (...) Był to jeden z najpoważniejszych ośrodków literatury i studiów żydowskich w Europie.

Nic dziwnego, że owa regionalna specyfika zrodziła poczucie odrębności, wyrażające się w postulacie samostanowienia. Ideę tzw. krajowości, w 1939 roku, jeden z jej teoretyków, Ludwik Chomiński, wyjaśniał następująco: Kraj nasz to ziemie byłego Wielkiego Księstwa Litewskiego; to tradycje ludów, które niegdyś w Wilnie miały swoją stolicę, to amalgamat krwi litewskiej, polskiej, białoruskiej, przemieszany z Żydami, Tatarami, Karaimami, Starowiercami. Wierzymy, że z tego cudownego Wilna utworzymy pomost zgody dla wszystkich krajowych narodów: Polaków, Litwinów, Białorusinów, Żydów?

Myśl o restauracji Wielkiego Księstwa Litewskiego (WKL) w granicach przedrozbiorowych pojawiła się w środowisku konserwatywnego ziemiaństwa tego regionu jeszcze przed panowaniem rosyjskim. Już w latach 1905-1906 adwokat Tadeusz Wróblewski propagował ideę „krajowość" na łamach »Gazety Wileńskiej". W 1907 roku powstaje Stronnictwo Krajowe Litwy i Białej Rusi, którego program wysuwa hasło równouprawnienia wszystkich narodowości „wewnątrz kraju i dla jego dobra". „Krajowcy" byli tolerancyjni wobec ruchów narodowych Litwy i Białorusi (ich program głosił m.in.: Uznajemy szczerze i w zupełności znaczenie i ujawnioną żywotność narodu litewskiego i jego prawo do pełnego, własnego kulturalnego rozwojił, ale niechętnie ustosunkowywali się do polskiego nacjonalizmu w stylu Dmowskiego. Ich przywódca, Roman Skirmunt (właściciel Porzecza na Polesiu), powołując się na ideologa brytyjskiego imperializmu J. Chamberlaina, zwolenników Polski „czystej etnicznie" nazywał „pomniejszycielami ojczyzny".

W czasie pierwszej wojny światowej polscy „krajowcy" okazali się zbyt * słabi, by przeforsować swoje koncepcje. Choć za utrzymaniem państwowej niepodzielności Litwy opowiadali się zarówno konserwatyści (Hipolit Korwin-Milewski, Paweł Kończą), jak i demokraci (Witold Abramowicz, Michał Rómer), nie udało im się doprowadzić do współdziałania z Litwinami w odbudowie państwa litewskiego (współdziałania, dodajmy, sugerowanego przez Komisję Litewską warszawskiej Tymczasowej Rady Stanu!).

Projekt wskrzeszenia WKL zdobywa tymczasem popularność wśród białoruskich działaczy narodowych; w lutym 1916 roku w Wilnie zaczęła się ukazywać propagująca tę ideę białoruska gazeta „Homan"; głoszą ją też odezwy tzw. Konfederacji WKL z 1915 i 1916 roku, memoriały działaczy białoruskich z 1917 roku, uchwały wileńskiej konferencji ugrupowań białoruskich z 1918 roku. W czasie rewolucji rosyjskiej niepodległość WKL wydaje się bliska urzeczywistnienia, gdy w kwietniu 1917 roku powstaje w Mińsku Białoruski Komitet Narodowy, na którego czele staje właśnie Skimunt. Rozbity przez bolszewików, odradza się w lutym 1918 roku jako Białoruski Komisariat Narodowy i 25 marca ogłasza niepodległość tzw. Białoruskiej Republiki Ludowej. Niestety Niemcy stawiają wówczas zdecydowanie na litewskie państwo narodowe.

Co ciekawe jednak, ideę jedności WKL akceptowali wówczas nawet bolszewicy! Komuniści litewscy już w 1918 roku nazwali swą partię Komunistyczną Partią Litwy i Białorusi, a w lutym 1919 roku, na wniosek Stanisława Pestkowskiego z ziem guberni mińskiej, grodzieńskiej i kowieńskiej, utworzona zostaje Litewsko-Białoruska Republika Rad. Jej kadry tworzą głównie komuniści... polscy. Historyk polskiego ruchu komunistycznego, Walentyna Najdus, napisała: Skład narodowościowy rządu litewsko--białoruskiego spowodował, że potraktowano go w Polsce jako polski rząd emigracyjny*. Tak zwany Lit-Biał rozwiązano we wrześniu 1920 roku.

Nadal jednak idea restauracji wieloetnicznego WKL żywa jest po stronie polskiej, zwłaszcza pośród piłsudczyków. Piłsudski, wkraczając na Białoruś, wydał odezwę „Do mieszkańców byłego Wielkiego Księstwa Litewskiego", kownianin Marian Ś wiechowski opracował w 1919 roku projekt Wielkiej Litwy, składającej się z trzech kantonów: litewskiego w Kownie, polskiego w Wilnie i białoruskiego w Mińsku. O tych federalistycznych pomysłach nie chce jednak słyszeć tzw. Taryba - zdominowany przez nacjonalistów rząd Republiki Litewskiej.

Zgodnie z porozumieniem o linii demarkacyjnej, Wilno pozostaje pod władzą litewską. Piłsudski nie chcąc się z tym pogodzić, organizuje „bunt" Dywizji Litewsko-Białoruskiej złożonej z mieszkańców Kowieńszczyzny i Wileńszczyzny, która pod wodzą gen. Lucjana Żeligowskiego, 9 października 1920 roku, rusza na Wilno i rychło je zajmuje. Litwa Środkowa (już w nazwie pobrzmiewa echo projektu Świeżowskiego!) staje się odrębnym organizmem politycznym, na czele Tymczasowej Komisji Rządzącej staje W. Abramowicz - marzenia „krajowców" o autonomii Wileńszczyzny wydają się być ziszczone! Dla Piłsudskiego Litwa Środkowa miała być zalążkiem szerszej federacji polsko-litewskiej, ku czemu skłaniała się też Liga Narodów. Inspirowany przez ks. Eustachego Sapiehę belgijski minister Hymans opracowuje plan, zakładający istnienie dwóch sejmów kantonalnych (w Wilnie i w Kownie) oraz wspólnego Sejmu obu kantonów. Litwa odrzuca jednak popierany przez Ligę Narodów „plan Hymansa".

Przeciwko federalistycznym planom Piłsudskiego oponuje też polska nacjonalistyczna prawica, domagająca się bezwarunkowej inkorporacji Wileń-szczyzny. Piłsudski miał ponoć zagrozić nawet, że wyjedzie z Warszawy i stanie na czele Litwy Środkowej, ale w końcu ustępuje. Żeligowski przekazuje pełnię władzy w ręce konserwatysty Aleksandra Meysztowicza, który przeprowadza w styczniu 1922 roku wybory do Sejmu Wileńskiego, zdecydowanie wygrane przez endeków (ich Centralny Komitet Narodowy uzyskuje 40 mandatów, podczas gdy „Wyzwolenie" 11, demokraci 9 a PS 7). 20 lutego Sejm Wileński przyjmuje uchwałę o przyłączeniu Litwy Środkowej do Polski. Rząd polski chce ze względów międzynarodowych nadania Wileńszczyźnie autonomii (projekt statutu ziemi wileńskiej zakładał m.in. istnienie Sejmu Wileńskiego jako władzy ustawodawczej i Prezesa Ziemi Wileńskiej jako organu wykonawczego), ale sprzeciwiają się temu sami członkowie delegacji wileńskiej. 28 marca 1922 roku Sejm Wileński rozwiązuje się, a w kwietniu władzę nad Litwą Środkową obejmuje Rzeczpospolita Polska. Krótkotrwały epizod autonomii Wileńszczyzny zakończył się fiaskiem wobec zgodnej wrogości polskich endeków i litewskich tautininkai.

Sama idea „krajowości" żyła jednak nadal. Podjęły ją środowiska radykalno-demokratyczne, nieraz związane z masonerią. Przywódcą wileńskich „krajowców" stał się Ludwik Abramowicz, wydający w latach 1921-1938 „Przegląd Wileński". .Ich hasłem była autonomia Wileńszczyzny w obrębie Litwy, bez względu na to, czy Litwa weszłaby w unię z Polską. Na tym tle dochodzi do rozłamu: już w 1920 roku wyodrębnia się grupa „federalistów", którzy widzieliby Wilno w Litwie tylko pod warunkiem jej związku z Polską. Na czele „federalistów" stał Ludwik Chomiński - ziemianin, ale radykał społeczny, poseł PSL „Wyzwolenie". Do idei „krajowości" nawiązała też „Gazeta Codzienna", wydawana od listopada 1939 roku do czerwca 1940 roku przez litewskie władze Wilna. Jej redaktorem był znany a kontrowersyjny pisarz Józef Mackiewicz, o którym Kazimierz Zamorski powiedział: Był krajowcem. Mianem tym obejmowano nieliczną zresztą grupę osób nie ukrywających swej polskości, ale jednocześnie manifestujących swą odrębność przez przynależność do byłego Wielkiego Księstwa Litewskiego. Łączyło ich umiłowanie tej wielonarodowej ziemi, w której mogliby zgodnie współżyć Litwini, Polacy, Białorusini, Żydzi, Tatarzy, Karaimi i Rosjanie. Zajęcie Wilna przez Litwinów w 1939 roku zdawało się zbliżać krajowców do ich celu*. Niestety, na idei „krajowości" cieniem położyło się redagowanie przez Mackiewicza w późniejszym czasie hitlerowskiej gazety „Goniec Codzienny".

Wojenne i powojenne czystki etniczne, jak również sowietyzacja Wileńszczyzny sprawiły, że idea „krajowości" wydawała się odejść bezpowrotnie w zapomnienie. Ale po upadku komunizmu odrodziła się i została podjęta przez bardzo różne środowiska! Z jednej strony periodyk „Zachodnia Litva: Gazeta ruznogavendnych Litvinov" głosi teorię o istnieniu na Wileńszczyźnie odrębnej narodowości Wiczów - spolonizowanych Litwinów. Z drugiej strony polska mniejszość na Litwie domaga się utworzenia Polskiego Kraju Autonomicznego z rejonów wileńskiego i sołecznickiego, zaś Polska Partia Praw Człowieka (działająca od 1990 roku pod kierownictwem prof. Jana Ciechanowicza) proponowała nawet powołanie Republiki Wschodniopolskiej z ziem wchodzących przed wojną w skład II Rzeczypospolitej. Niestety jest to raczej instrumentalne wykorzystywanie idei „krajowości" przez wrogie sobie nacjonalizmy, niżeli pośmiertne zwycięstwo Wielkiego Księstwa.

Jarosław Tomasiewicz

Tekst pochodzi z „Krasnogrudy”,nr 12

wydawca: Fundacja Pogranicze