Aktualny język artykułu: PL

Jerzy Giedroć. Białoruś a miejsce Polski w Europie Środkowo-Wschodniej - wypiski z notatek Redaktora i innych wypowiedzi

Tracimy bezprecedensową okazję odegrania roli w Europie Środkowej. Gubimy ją przez zaniedbywanie małych narodów przy uniżonym stosunku do supermocarstw.

z książki Ewy Berberyusz: Książę z Maisons-Laffitte

Doskonała inicjatywa. Pani Ochojska z Fundacji "Equilibre" zorganizowała transport lekarstw, żywności etc. do Kazachstanu. Ta pomoc jest przeznaczona nie tylko dla Polaków, ale również dla samych Kazachów. Jest to posunięcie dalekowzroczne, które niewątpliwie przyczyni się do pogłębienia stosunków polsko-kazachstańskich. Myślę, że warto pomyśleć o podobnych transportach na Białoruś, gdzie sytuacja gospodarcza jest katastrofalna i nędza ludności się pogłębia. Tu jest sprawa niewątpliwie bardzo delikatna, by nie urazić ambicji narodowych Białorusinów i by nie ograniczyć się jedynie do tej części Białorusi, która przed wojną należała do państwa polskiego.

"Kultura" nr 9/1994

W tegorocznym budżecie na pomoc dla mniejszości narodowych w Polsce przewidziano tylko 8 mld starych złotych. Od paru lat ta pozycja jest stale zmniejszana. Te 8 miliardów to zaledwie 50% najważniejszych potrzeb. Powoduje to trudności lokalowe, zawieszanie pism i ograniczanie wydawnictw. Dla zaspokojenia najniezbędniejszych potrzeb jest konieczne podniesienie tej kwoty do 11 mld złotych. Chciałbym zaapelować do p. ministra Dejmka, z którym w bardzo wielu sprawach się nie zgadzam, ale jestem pełen uznania dla jego niezależnej postawy przełamywania biurokratycznych trudności w swoim resorcie - by zechciał się tą sprawą zająć. Zagadnienie mniejszości nabiera specjalnego znaczenia w chwili postępującej destabilizacji w Rosji i rosnących trudności na Ukrainie i Białorusi.

"Kultura" nr 4/1995

W związku z doświadczeniem rządu, że Puszcza Białowieska nie będzie uznana w całości za park narodowy, Czesław Miłosz zamieścił w "Tygodniku Powszechnym" świetny artykuł pod tytułem "Rozebrać Wawel na cegłę?"

Decyzja rządu została podobno spowodowana obawą przed wzrostem bezrobocia w tamtym rejonie. Jest to argument fałszywy, gdyż niewątpliwie uznanie Puszczy Białowieskiej za park narodowy spowodowałoby m.in. ożywienie ruchu turystycznego. A tymczasem trwa dziki wyrąb, który doprowadzi do nieuniknionego zniszczenia puszczy. Mam nadzieję, że premier Cimoszewicz, związany z Białostocczyzną tę sprawę uporządkuje. Nie wszystko było złe w Polsce przedwojennej i należałoby zapoznać się z polityką Lasów Państwowych, instytucją która doskonale łączyła interesy handlowe z zabezpieczeniem przyrody.

"Kultura" nr 3/1996

Niedawno na Białorusi odbyły się uroczystości kościuszkowskie zorganizowane przez Zenona Poźniaka, szefa Białoruskiego Frontu Narodowego. Władze białoruskie opracowują projekt obchodów kościuszkowskich i myślą o odbudowaniu dworku Kościuszki, w którym w przyszłości byłoby Muzeum Naczelnika. Należy pamiętać, że Tadeusz Kościuszko należy do bohaterów narodowych Białorusi, wraz z Trauguttem, Kalinowskim i Syrokomlą.

"Kultura" nr 3/1996

Ostatnio mamy bardzo napięte stosunki z Białorusią, której wchłanianie przez Rosję przedstawia dla nas największe niebezpieczeństwo. Niestety, poza słownymi deklaracjami czy konferencjami, nic się nie robi. Ambasa-da polska w Mińsku nie jest obsadzona, nie funkcjonuje tam Instytut Polski, o którego powołanie "Kultura" walczy od paru lat. Książki i czasopisma polskie są tam niedostępne. Naszym zadaniem jest pomoc w rozwoju świadomości narodowej Białorusinów i opieka nad mniejszością polską na Białorusi. Proponujemy, by na uniwersytecie w Białymstoku otworzyć katedrę historii i kultury białoruskiej.

"Kultura" nr 6/1996

Kryzys, jaki obecnie przeżywa Białoruś, jest w najwyższym stopniu niepokojący dla Polski i dla Europy. Dlatego bardzo szczęśliwym posunięciem była inicjatywa prezydenta Kwaśniewskiego wspólnego wystąpienia z prezydentami Litwy i Ukrainy. Powinniśmy zrobić wszystko dla utrzymania w Białorusi ustroju demokratycznego i parlamentarnego. Ważne jest tylko, aby nie przesadzić. Za dużo jest oficjalnych wystąpień, wizyt w Mińsku etc. Należy ograniczać się do akcji społecznych, alarmowania organizacji międzynarodowych itp., żeby nie stwarzać pozorów mieszania się do spraw wewnętrznych Białorusi. Trzeba pamiętać, że u naszych wschodnich sąsiadów ciągle pokutuje obawa przed polskim imperializmem. Nie ułatwia takich sytuacji fakt, że nasze placówki dyplomatyczne są często obsadzane przez osoby - łagodnie mówiąc - mało kompetentne.

"Kultura" nr 12/1996

Wreszcie powstał Instytut Polski w Mińsku. Niestety, załatwiony w sposób połowiczny. Instytut ten nie posiada jeszcze własnego lokalu i dysponuje niewystarczającym budżetem. Stanowisko służbowe dyrektora - sekretarz ambasady - jest zbyt niskie w porównaniu z innymi instytucjami, co przy specyficznych warunkach na Białorusi, jest zupełnie niewystarczające. Nie należy zapominać, że zakres działalności instytutu w Mińsku musi być znacznie szerszy niż gdzie indziej. Myślę tu, np. o nauce języka polskiego dla Białorusinów, odpowiednio wyposażonej bibliotece i konieczność zajęcia się ochroną polskich zabytków historycznych, tak licznych na Białorusi, a znajdujących się w stanie kompletnego zaniedbania. Jesteśmy ponadto w okresie szeregu ważnych rocznic jak rok Mickiewiczowski czy Kościuszkowski. W ogóle Wschód jest bardzo zaniedbany. Instytut Polski w Kijowie jest np. do tej pory w sferze projektów.

"Kultura" nr 3/1997

Polska po odzyskaniu niepodległości w 1989 roku od razu ogłosiła nienaruszalność istniejących granic, co oznaczało rezygnację z rewindykacji wobec Litwy, Ukrainy i Białorusi. Również, bardzo szybko, po rozpadzie Związku Sowieckiego, uznała niepodległość krajów bałtyckich, Ukrainy i Białorusi. Jeżeli idzie o Litwę, gdzie parlament litewski ogłosił niepodległość 11 marca 1990 roku, co spotkało się interwencją wojsk sowieckich, polscy parlamentarzyści i politycy brali czynny udział w obronie parlamentu i byliśmy gotowi do udzielenia maksymalnej pomocy. Rozmowy na ten temat były prowadzone przez prezesa Sajudisu Vytautasa Landsbergisa i Czesława Okińczyca. Dlatego też oficjalne uznanie niepodległości Litwy mogło nastąpić dopiero 26 sierpnia 1991 roku.

"Kultura" nr 10/1997

Są dwa rodzaje Polaków. Polak w sensie endeckim i Polak Rzeczpospolitej Obojga Narodów, jakiej de facto nie ma, ale jaka istnieje w mentalności ludzkiej. Mieszczę się w tej drugiej kategorii. Powtórzę za ojcem Bocheńskim: "Jestem Polakiem drugiego piętra". Co to oznacza praktycznie? Że dziś Polacy mają wszelkie dane, żeby spełniać ważną rolę na Wschodzie. Jeżeli tę szansę przegapią, będzie to jeszcze jeden dowód naszej historycznej "niemożności".

z książki Ewy Berberyusz: Książę z Maisons-Laffitte

Białoruska Deklaracja Wolności

W rezultacie dwuwiekowego "rozwoju kolonialnego" Białoruś niemalże straciła smak swobody i utraciła swoje miejsce we wspólnocie niezależnych narodów Europy.

W ciągu trzech ostatnich lat niepodległa Białoruś na całym świecie zdobywała rozgłos jako kraj z reżymem dyktatorskim w centrum Europy.

Na dzień dzisiejszy społeczeństwo białoruskie dościgło okresu, w którym konformizm, wspólne niewolnictwo, ideologia totalitarna oraz niewola są narzucane większości społeczeństwa jako rozsądny wybór dla przetrwania.

"Zniewolony umysł" próbuje brać pod kontrolę każdą swobodną inicjatywę: intelektualną, kulturalną oraz socjalno-gospodarczą. "Człowiek jednowymiarowy" na Białorusi zagraża wartościom demokracji i kultury europejskiej.

Jest rzeczą ogólnie znaną, że Białoruś przekształciła się w kraj-wyzwanie dla szeregu struktur europejskich, postaci politycznych oraz wszystkich organizacji obrony praw.

W takich warunkach my, grupa białoruskich intelektualistów, ludzi kultury i sztuki, którzy podpisali Deklarację 97, oświadczamy w swoim wy-borze fundamentalnym na rzecz:

- swobodnej kreatywności i wolnego myślenia

- intelektualnego i kulturalnego nonkonformizmu

- obrony podstawowych wartości europejskich kultury i cywilizacji z ich główną tezą: WOLNOŚĆ.

W dzisiejszej sytuacji nie mamy innych możliwości obrony i utrwalenia tych zasad jak tylko wyrażenie swojego zdecydowania, pragnienia wolności i wiary w swobodne demonstrowanie oraz wyrażenie ludzkiej twórczości.

W naszej walce o wolność na Białorusi i dla kultury i sztuki wszystkich państw Europy z wezwaniem o poparcie Deklaracji i podpisanie się pod nią za i na rzecz - białoruskiej i europejskiej wolności.

Białoruska Deklaracja Wolności została podpisana przez:

Aleś Anciepienka - filozof i poeta, Walancin Akudowicz - kulturolog, Uładzimier Arłou - pisarz, Ihar Babkou - filozof i poeta, Ryhor Baradulin - narodowy poeta Białorusi, Wasil Bykau - narodowy poeta Białorusi, Alaksandar Harcujeu - aktor i reżyser teatralny, Wiktar Daszuk - reżyser filmowy, Siarhej Dubawiec - krytyk literatury, Siarher Zakonnikau - poeta, Wiaczasłau Iwanouski - krytyk sztuki, Wiktar Kapyćka - kompozytor, Artur Klinau - artysta, Zmiecier Kołas - tłumacz, Uładzimier Konan - filozof i krytyk literatury, Mikałaj Krukouski - filozof, Walery Manajeu - aktor, Aleś Maraczkin - artysta, Zinowi Marholin - malarz, Uładzimier Mackiewicz - kulturolog, Ihar Maciuchou - dyrygent, Aleś Razanau - poeta, Wiaczesłau Rakicki - krytyk sztuki, Wasil Siomucha - tłumacz, Wiktar Skarabahatau - śpiewak operowy i muzykolog, Wiktar Szałkiewicz - aktor, Karłas Szerman - poeta i tłumacz.

Solidaryzując się z Białoruską Deklaracją Wolności podpisuję ją w imieniu redakcji "Kultury" i apeluję do wszystkich, którzy rozumieją znaczenie niepodległej Białorusi dla Europy i sprawy polskiej, o złożenie podpisów.

Jerzy Giedroyc

Podpisali:

Krzysztof Pomian, Jerzy Pomianowski, Andrzej Wajda, Władysław Żeleński

"Kultura" nr 1-2/1998

1-go czerwca w Mińsku miała miejsce ogromna katastrofa spowodowana paniką tłumu, który szukał w metrze schronienia przed gwałtowną burzą. Niemal wszystkie ofiary to młode dziewczyny. Ilość trupów nie jest znana, bardzo trudno zidentyfikować zmiażdżonych, ponad 200 osób zostało ciężko rannych; ta katastrofa była w Polsce ledwie zauważona i nie spowodowała żadnego ludzkiego odruchu pomocy ofiarom i ich rodzinom, a przecież to są nasi najbliżsi sąsiedzi, z którymi łączy nas historia i kilkusettysięczna mniejszość polska. Społeczeństwo polskie jest bardzo wyczulone, jeśli idzie o akcje humanitarne nawet dla krajów tak odległych jak Jugosławia. Jest to klasyczny przykład, jak polskie społeczeństwo odnosi się do swoich sąsiadów i nie rozumie naszej sytuacji geopolitycznej i roli, jaką Polska powinna i może odegrać w tej części Europy. Nasze próby zorganizowania pomocy dla ofiar nie znalazły żadnego oddźwięku i zrozumienia u naszych decydentów. To, co możemy zrobić, to przekazać z naszego Funduszu Kultury skromną sumę 5 tysięcy franków na pomoc ofiarom, bo na więcej nas nie stać. I będziemy nadal kontynuować walkę o wychowanie społeczeństwa w zrozumieniu polskiej racji stanu.

"Kultura" nr 7-8/1999